Rdestowiec japoński, rdestowiec czeski i rdestowiec sachaliński

, ,

Rdestowiec japoński (ostrokończysty) i rdestowiec sachaliński pochodzą ze wschodniej Azji, skąd w XIX wieku zostały sprowadzone do Europy jako rośliny ozdobne. Szybko wymknęły się spod kontroli człowieka i zaczęły żyć własnym, bardzo bujnym życiem. Z czasem nie tylko stały się jednymi z najbardziej inwazyjnych gatunków obcych (IGO), ale też skrzyżowały się ze sobą i stworzyły kolejny bardzo inwazyjny gatunek – rdestowca czeskiego (pośredniego).

Zanim jednak to się stało, rdestowce cieszyły się uznaniem jako wyjątkowo łatwe w uprawie rośliny ozdobne, miododajne i jadalne. W 1847 roku rdestowiec japoński otrzymał nawet… złoty medal dla najbardziej interesującej rośliny ozdobnej (wyróżnienie Towarzystwa Rolniczego i Ogrodniczego w Utrechcie). Ceniono jego wytrzymałość, piękno i użyteczność (nie tylko jako pożywienie dla ludzi i zwierząt, ale też np. materiał na zapałki, które produkowano z suchych pędów).

Dziś wytrzymałość – niemal niezniszczalność – rdestowców stanowi ogromny problem i zagrożenie dla bioróżnorodności i infrastruktury. W XXI wieku możliwych zastosowań tych inwazyjnych roślin może być jednak nawet więcej niż prawie 200 lat temu.

Jak rozpoznawać rdestowce?

Rdestowce to byliny o wysokości 3-4 metrów o egzotycznym wyglądzie. Ich łodygi są puste w środku, przypominają bambusa i bardzo szybko rosną (nawet do 15 cm na dobę!).

Różnice między rdestowcem japońskim, czeskim i sachalińskim dotyczą przede wszystkim rozmiaru całej rośliny oraz rozmiaru i kształtu liści. Wszystkie te gatunki są jednak tak samo inwazyjne, mają podobne właściwości i taki sam status prawny. Nie trzeba więc koniecznie uczyć się rozróżniania poszczególnych gatunków rdestowców – żadnego z nich nie można bowiem uprawiać, a zaobserwowane stanowiska należy zgłaszać do gminy.

Rdestowiec japoński (ostrokończysty)

Rdestowiec japoński
Wysokość
Do 3 metrów
Liście
Do 15 cm długości, ścięte u nasady, zakończone kończykiem (stąd nazwa „ostrokończysty”), sztywne
Łodygi
Zielone-czerwone (zielone w czerwone cętki), puste w środku, podzielone na węzły i międzywęźla, rozgałęziające się
Kwiaty
Drobne, białe, skupione w kwiatostany
Rozmnażanie
W Polsce przede wszystkim wegetatywne (przez rozrost i fragmentację kłączy i pędów z węzłami), ale może rozmnażać się też generatywnie (przez nasiona) i tworzyć mieszańce z czeskim i sachalińskim

Rdestowiec czeski (pośredni)

Rdestowiec czeski
Wysokość
Do 3,5 metrów
Liście
„Pośrednie”, mogą przypominać liście zarówno japońskiego, jak i sachalińskiego
Łodygi
„Pośrednie”, mogą przypominać łodygi zarówno japońskiego, jak i sachalińskiego

Kwiaty
Drobne, białe, skupione w kwiatostany
Rozmnażanie
W Polsce przede wszystkim wegetatywne (przez rozrost i fragmentację kłączy i pędów z węzłami), ale może rozmnażać się też generatywnie (przez nasiona) i tworzyć mieszańce z japońskim i sachalińskim

Rdestowiec sachaliński

Rdestowiec sachaliński
Wysokość
Do 4 metrów
Liście
Do ponad 40 cm długości, nasada liści sercowata, długie, miękkie

Łodygi
Jasnozielone z ciemniejszymi węzłami, puste w środku, podzielone na węzły i międzywęźla, rozgałęziające się
Kwiaty
Drobne, białe, skupione w kwiatostany
Rozmnażanie
W Polsce przede wszystkim wegetatywne (przez rozrost i fragmentację kłączy i pędów z węzłami), ale może rozmnażać się też generatywnie (przez nasiona) i tworzyć mieszańce z japońskim i czeskim

Rdestowce w różnych stadiach rozwojowych:

Zagrożenie dla bioróżnorodności i infrastruktury

Rdestowce to tzw. rośliny pionierskie, bardzo wytrzymałe i mało wymagające (zasiedlają m.in. zbocza wulkanów). Bardzo szybko rosną i bardzo skutecznie rozmnażają się wegetatywnie. Wystarczy 1 cm kłącza lub kawałek pędu (z węzłem), by powstała nowa roślina.

Rozrastając się, rdestowiec tworzy zwarte monokulturowe łany (wysokie na 3-4 metry „lasy” rdestowca), gdzie nic innego nie rośnie. Utrudnia rozwój innych roślin nie tylko dlatego, że ogranicza im dostęp do światła, ale też dlatego, że wydziela tzw. związki allelopatyczne (specjalne substancje, które hamują wzrost innych roślin). Mniejsza różnorodność roślin to też mniejsza różnorodność zwierząt, między innymi dzikich zapylaczy (którym rdestowiec dostarcza pokarm wyłącznie pod koniec lata i na jesieni, ale utrudnia rozwój roślin, które kwitną wcześniej).

Podobnie jak wszystkie inne inwazyjne gatunki obce (IGO), rdestowce stanowią więc zagrożenie dla rodzimej przyrody. Ale nie tylko. W odróżnieniu od innych IGO, rdestowce zagrażają nie tylko bioróżnorodności, ale też infrastrukturze. Ich kłącza – które sięgają 3 metrów w głąb ziemi i również bardzo szybko rosną, a z czasem drewnieją – mogą uszkadzać fundamenty budynków, rury, drogi, chodniki itd.

Rdestowiec japoński na osiedlu Biskupia Górka w Gdańsku przyczynił się do uszkodzenia jednego z murów oporowych:

W internecie można przeczytać, że rdestowiec przebija nawet beton, ale nie jest aż tak niebezpieczny. Jego kłącza nie przerosną przez lity beton, mogą jednak znaleźć pęknięcie w betonowym bloku albo szczelinę pomiędzy dwoma blokami betonu i przecisnąć się między nimi (podobnie jak między cegłami, pustakami itp.) niczym woda.

Rdestowce stanowią też zagrożenie dla budowli hydrotechnicznych, np. zapór wodnych i innych zabezpieczeń przeciwpowodziowych. Jeśli rosną wzdłuż rzek, mogą ponadto przyczyniać się do erozji (niszczenia) brzegów i zmian przepływu wód, a w okresie wezbrań nawet do podtopień czy powodzi. Rdestowce mogą bowiem utrudniać przepływ wody, a jeśli zostaną porwane przez wezbraną rzekę, nawet ten przepływ zatamować.

Rdestowce w polskim prawie

Zagadnienie rdestowców i innych gatunków obcych (nie tylko inwazyjnych) w Polsce reguluje ustawa z dnia 11 sierpnia 2021 r. o gatunkach obcych.

Przepisy tej ustawy zakazują wprowadzania do środowiska i przemieszczania w środowisku, a także:

„1) przywozu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub wywozu z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej;
2) transportu, z wyłączeniem transportu IGO stwarzającego zagrożenie dla Polski w związku z przeprowadzanymi działaniami zaradczymi;
3) przetrzymywania;
4) chowu lub hodowli, rozmnażania lub uprawy;
5) wprowadzania do obrotu;
6) wykorzystywania;
7) wymiany”

rdestowców i innych IGO, które znajdują się na listach inwazyjnych gatunków obcych stwarzających zagrożenie dla Polski lub Unii Europejskiej (art. 7 ust. 2).

Wszystkie trzy gatunki rdestowców znajdują się na liście inwazyjnych gatunków obcych stwarzających zagrożenie dla Polski. Ta obowiązująca na mocy odpowiedniego Rozporządzenia Rady Ministrów lista jest właśnie nowelizowana. W ramach nowelizacji rdestowce zostaną przesunięte z listy IGO stwarzających zagrożenie dla Polski na listę IGO stwarzających zagrożenie dla Unii. W 2025 roku rdestowce znalazły się bowiem na liście inwazyjnych gatunków obcych zagrażających całej Unii Europejskiej.

Zgodnie z przepisami ustawy o gatunkach obcych IGO, kto złamie wymienione powyżej zakazy dotyczące rdestowców (bez specjalnego zezwolenia), „podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5” (art. 34 ust. 1).

Uprawa rdestowca (i innych zakazanych roślin inwazyjnych) to przestępstwo, za które grożą kary wyższe niż za uprawę marihuany, koki i maku.

Co więcej, „Jeżeli sprawca […] działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2” (art. 34 ust. 2).

Podmioty (nie tylko osoby fizyczne, ale też osoby prawne i jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej), które naruszają przepisy ustawy o gatunkach obcych, narażają się ponadto na „administracyjną karę pieniężną w wysokości do 1 000 000 złotych” (art. 33 ust. 1).

Warto jednak podkreślić, że – jak wyjaśnia Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w odpowiedzi na pytanie o wykorzystywanie rdestowca w celach kulinarnych i prozdrowotnych – te surowe przepisy i zakazy:

„dotyczą jedynie żywych, zdolnych do rozmnażania się okazów. Ustawa o gatunkach obcych nie przewiduje zakazów związanych z przetwarzaniem IGO oraz wprowadzaniem do obrotu produktów z nich wytworzonych, pod warunkiem, że nie doprowadzą one do rozprzestrzenienia się gatunku. Należy mieć na uwadze, że rośliny te nie powinny stanowić przedmiotu uprawy (art. 7 ust. 2 pkt 4 ugo) ani być wprowadzane do obrotu (art. 7 ust. 2 pkt 5 ugo).

Za wykorzystywanie w rozumieniu art. 7 ust. 2 pkt 6 ugo należy przyjąć sytuację, w której organizmy IGO są wykorzystywane w celach komercyjnych, czy też stanowią przedmiot działań edukacyjnych, np. w przypadku, gdyby stanowiły one część kolekcji roślin w ogrodzie botanicznym. Podobnie wykorzystywanie rdestowca w kuchni czy spożywanie go na surowo nie podlegają zakazom pod warunkiem, że w wyniku tych działań roślina nie rozprzestrzeni się w środowisku. […]

Podsumowując, produkcja i wprowadzanie do obrotu przetworzonych produktów z rdestowca, np. nalewek, suszu, tabletek etc. rdestowca nie podlegają zakazom wymienionym w art. 7 ust. 2 ugo. Zbieranie i spożywanie rdestowców może mieć charakter działań zaradczych (zwalczania), co nie wymaga zezwolenia.”

Odpowiedź Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska na pytanie o wykorzystywanie rdestowca

Ustawa o gatunkach obcych jest więc nie tyko surowa, ale też skomplikowana.

Jest również bardzo obszerna i zawiera m.in. szczegółowe wytyczne dla urzędników dotyczące postępowania w przypadku stwierdzenia IGO i procedurę przeprowadzania działań zaradczych wobec tych gatunków, w zależności od tego, są uznane za tzw. IGO podlegające szybkiej eliminacji, czy IGO rozprzestrzenione na szeroką skalę. W przypadku tych pierwszych działania zaradcze należy podjąć natychmiast, a w przypadku drugich – dopiero po wpisaniu zgłoszenia do Centralnego Rejestru Danych o IGO (prowadzonego przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska i mającego stanowić „system nadzoru” nad IGO).

Rdestowce należą do grupy IGO rozprzestrzenionych na szeroką skalę, więc zgodnie z przepisami ustawy o gatunkach obcych rozpoczęcie działań zaradczych nie musi być natychmiastowe.

Osoby, które mają rdestowce w swoich ogrodach czy na działkach (niekoniecznie z wyboru), nie muszą więc obawiać się, że do ich drzwi zapuka bez ostrzeżenia policja. Najpierw gmina (wójt, burmistrz albo prezydent miasta) musi otrzymać zgłoszenie stanowiska IGO i przekazać je (w terminie 7 dni od końca kwartału, w którym je otrzymał) do Centralnego Rejestru Danych o IGO. Dopiero po otrzymaniu informacji, że stanowisko to zostało wpisane do rejestru (co może potrwać kolejne 3 miesiące), gmina ma obowiązek ustalić, kto jest właścicielem ogródka albo działki, i poinformować go o konieczności przeprowadzenia działań zaradczych.

Działanie zaradcze to „każde działanie środkami letalnymi [śmiertelnymi] lub nieletalnymi [niepowodującymi śmierci], których celem jest eliminacja, kontrola lub izolacja populacji inwazyjnych gatunków obcych, przy jednoczesnym zminimalizowaniu oddziaływania na gatunki niedocelowe i ich siedliska”.

Celem działań zaradczych nie musi więc koniecznie być eliminacja IGO (co w przypadku rdestowca jest wyjątkowo trudne). Może to być również izolacja (na przykład umieszczenie szopa pracza, żółwia ozdobnego czy innych zakazanych zwierząt inwazyjnych w azylu) albo kontrola (która w myśl przepisów oznacza prowadzenie działań „w celu utrzymania liczby osobników na jak najniższym poziomie, aby w przypadku niemożliwości całkowitego usunięcia danego gatunku zminimalizować jego inwazyjność i niepożądane oddziaływanie na różnorodność biologiczną, powiązane usługi ekosystemowe, na zdrowie człowieka lub na gospodarkę”).

Jeśli właściciel ogrodu czy działki nie może przeprowadzić działań zaradczych (zwłaszcza ze względów finansowych), może wystąpić do gminy z wnioskiem o zwolnienie z obowiązku przeprowadzenia ich.

Rdestowce i wszystkie inne inwazyjne gatunki obce, które znajdują się na listach IGO stwarzających zagrożenie dla Unii i Polski, należy zgłaszać do gminy (wójta, burmistrza albo prezydenta miasta).

➔ Więcej o IGO w polskim prawie (w tym listy gatunków zakazanych) tutaj.

Co sadzić zamiast rdestowców?

Rdestowca japońskiego, sachalińskiego ani czeskiego nie wolno więc sadzić ani uprawiać. Można zastąpić je roślinami dobranymi w zależności od tego, na czym najbardziej nam zależy: na podobnym efekcie wizualnym (i zastąpieniu rdestowca uprawianego jako krzew lub żywopłot) albo na zapewnieniu owadom pokarmu na jesieni.

Krzewy lub byliny kwitnące późnym latem lub jesienią (pożytek dla pszczół)


➔ gatunki rodzime:
• sadziec konopiasty
• lebiodka pospolita
• mikołajek płaskolistny
• wrzos zwyczajny
• bluszcz pospolity

➔ gatunki obce:
• sadziec purpurowy (uwaga: ekspansywny)
• rozchodnik okazały
• werbena oszczepowata
• kocimiętka Faassena
• szałwia omszona (rodzima na południu Polski)
• lawenda wąskolistna

Krzew soliterowy (lub sadzony w niewielkich grupach)



➔ gatunki rodzime:
• kalina koralowa (owoce zjadane przez ptaki)
• bez czarny (pożytek dla pszczół, owoce zjadane przez ptaki)
• leszczyna pospolita (orzechy laskowe: pokarm dla wiewiórek, sójek, myszy i ludzi)

➔ gatunki obce:
• jaśminowiec wonny
• lilak pospolity (niezalecany blisko lasów i terenów chronionych)
• lilak Josiki

Krzew na ozdobny żywopłot nieformowany lub lekko formowany


➔ gatunki rodzime:
• kalina koralowa
• trzmielina pospolita

➔ gatunki obce:
• dereń biały
• pęcherznica kalinolistna (niezalecana blisko lasów)

Owoce wszystkich tych krzewów są zjadane przez ptaki.

Jak usuwać rdestowce?

Ponieważ rdestowce bardzo szybko rosną, mogą odrodzić się z kawałka kłącza o długości 1 cm lub kawałka pędu nadziemnego z węzłem, a ich kłącza mogą sięgać 3 metrów w głąb ziemi i nawet 20 metrów wszerz, całkowite usunięcie tej rośliny jest bardzo trudne.

Walka z rdestowcem – bez względu na metodę – trwa kilka lat, a nawet dłużej (Uniwersytet Gdański walczy od dekady). A gdy w końcu się uda i roślina przestanie odrastać, zwalczone stanowisko powinno być monitorowane przez kolejnych kilka lat, bo rdestowiec może znów zacząć rosnąć.

Decydując się na rozpoczęcie działań zaradczych (lub obserwując działania prowadzone przez gminy i inne podmioty), należy więc uzbroić się w cierpliwość i pamiętać, że to długotrwały i wymagający proces.

W 2022 roku Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska opublikowała bardzo obszerne (liczące ponad 340 stron) kompendium zwalczania rdestowców, w którym znajdują się szczegółowe informacje dotyczące identyfikacji i morfologii tych roślin, a także metod zwalczania ich (rekomendowanych i rekomendowanych warunkowo).

Metody zwalczania rdestowców rekomendowane przez GDOŚ
➔ siatkowanie (Uwaga: metoda w fazie testów! GDOŚ ma planuje opublikować wyniki w 2029 roku)
➔ długotrwałe okrywanie ze ściółkowaniem
➔ metoda elektryczna wykorzystująca ukierunkowane impulsy elektryczne (Uwaga: w Polsce niezbędne uprawnienia elektryka)

Metody zwalczania rdestowców rekomendowane przez GDOŚ warunkowo
➔ wielokrotne koszenie
➔ wykopywanie roślin i wymiana/przesiewanie gleby
➔ uprawa gleby (orka i gryzowanie albo mulczowanie, okra i obsiew mieszanką traw)
➔ metody chemiczne (oprysk albo mazakowanie liści i pędów, iniekcja do łodygi albo do kłącza. Uwaga: mogą być potrzebne uprawnienia do stosowania środków ochrony roślin)
➔ wypas zwierząt (owiec, bydła, kóz, koni i osłów)
➔ metody kombinowane chemiczno-mechaniczne

Publikację można pobrać ze strony Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska lub przeczytać poniżej:

Zastanawiając się nad wyborem metody zwalczania tych roślin – i rozważając, czy w ogóle zaczynać – trzeba wziąć też pod uwagę, że jednorazowe działania tylko pobudzają rozrost rdestowca, który może „uciekać” i rozrastać się na boki. Dlatego siatkę w metodzie siatkowania czy agrowłókninę w metodzie długotrwałego okrywania ze ściółkowaniem należy położyć na powierzchni większej niż powierzchnia płatu zajętego przez rdestowca (najlepiej 2 metry w każdą stronę).

Jeśli wiadomo, że zasobów nie starczy na kilka lat działań, lepiej w ogóle ich nie rozpoczynać, zwłaszcza jeśli tym działaniem miałoby być skoszenie pędów nadziemnych (po jednorazowym skoszeniu rdestowiec może rozrosnąć się jeszcze bardziej).

Warto też pamiętać, że chemiczne zwalczanie rdestowca (i innych IGO) może wymagać uprawnień do stosowania środków ochrony roślin. Uprawnienia są niezbędne do używania środków ochrony roślin „dla użytkowników profesjonalnych” oraz do chemicznego zwalczania IGO w ramach działalności gospodarczej lub zawodowej. Stosowanie środków ochrony roślin „dla użytkowników nieprofesjonalnych” we własnym ogrodzie czy na działce nie wymaga natomiast posiadania uprawnień. Należy jednak sprawdzić, co mówi na ten temat regulamin ROD.

Nie wolno stosować żadnych środków ochrony roślin m.in. na obszarach cennych przyrodniczo, w pobliżu cieków wodnych, na terenach placów zabaw, żłobków, przedszkoli i szkół podstawowych. Ani nigdzie bez zezwolenia właściciela czy zarządcy terenu. Przed zastosowaniem środków ochrony roślin należy zapoznać się z aktualnymi przepisami.

Jeśli zwalczany chemicznie rdestowiec rośnie na otwartym terenie, należy oznaczyć, że jest zwalczany chemicznie. Jeśli natomiast rośnie na granicy zamkniętych działek, należy poinformować sąsiadów o metodzie zwalczania na jednej z nich (bo środki chemiczne wpłyną na całe stanowisko).

Zwalczanie rdestowca rosnącego na granicy działek powinno odbywać się w porozumieniu i współpracy między właścicielami czy zarządcami tych działek. Walka z rdestowcem po jednej stronie płotu jest bowiem z góry skazana na porażkę.

Trzeba rozważyć też metody utylizacji tzw. biomasy – wykopanie ziemi z kłączami i wywiezienie jej w miejsce, gdzie roślina zacznie rosnąć od nowa, to nie zwalczenie rdestowca (nawet jeśli uda się wykopać wszystko i nie zostanie ani jeden centymetr kłącza), tylko wprowadzenie go do środowiska. I jest karalne.

Najlepiej zapytać o postępowanie z biomasą tej rośliny w najbliższym zakładzie utylizacyjnym. Na przykład w Gdańsku rdestowca nie można wrzucać do śmieci – ani zwykłych, ani bio. Wprawdzie w gdańskim ZUT odbywa się kompostowanie w wysokich temperaturach, ale nie aż tak wysokich, by na pewno zneutralizować rdestowca. Nie należy więc wyrzucać go do śmieci bio, chyba że po ugotowaniu, upieczeniu, wysuszeniu czy zblendowaniu – a tym samym pozbawieniu możliwości odrodzenia się – kłączy i węzłów na pędach (rdestowiec nie odrodzi się z liści).

Zdolnego do odrodzenia się rdestowca nie można też w Gdańsku wyrzucać do zwykłych śmieci. Można natomiast zawieźć go do jednego z PSZOK-ów (na Szadółkach).

Można też – jeśli zwalcza się niewielkie stanowisko na działce czy w ogródku położonym w czystym miejscu, oczywiście nie tylko w Gdańsku – utylizować zwalczanego rdestowca metodą konsumpcji. Czyli gotować, piec, suszyć czy blendować nie po to, by bezpiecznie wyrzucić go do śmieci bio (albo własnego kompostownika), lecz – skonsumować z korzyścią nie tylko dla środowiska, ale też własnego zdrowia.

Co można zrobić z rdestowców?

Rdestowiec to bowiem roślina jadalna o udowodnionych właściwościach wspierających zdrowie. Najdokładniej przebadany jest rdestowiec japoński, ale wykazano też prozdrowotne właściwości rdestowca sachalińskiego. Rdestowiec czeski, jako ich mieszaniec, ma podobne.

Rdestowiec japoński, który od tysiącleci jest wykorzystywany w tradycyjnej medycynie chińskiej, stosunkowo niedawno został też oficjalnie uznany za roślinę leczniczą w nowoczesnej medycynie zachodniej. Od 2017 roku jego monografia znajduje się w „Farmakopei Europejskiej” i „Farmakopei Polskiej” (Polygoni cuspidati rhizoma et radix).

➔ Więcej o właściwościach rdestowca tutaj.

Walory lecznicze mają przede wszystkim podziemne kłącza (i to ich monografia znajduje się w „Farmakopei”), natomiast jadalne – i bardzo zdrowe! – są liście i młode pędy nadziemne (łodygi). Liście przypominają w smaku szczaw i mogą być przygotowywane jak szczaw czy szpinak albo suszone na herbatę, natomiast młode pędy przypominają rabarbar, bywają określane mianem „dzikiego rabarbaru” i mogą być przyrządzane jak ta roślina.

Mowa jednak wyłącznie o bardzo młodych, pierwszych wiosennych pędach/łodygach (w przypadku japońskiego max. 80 cm wysokości, w przypadku sachalińskiego jeszcze mniejsze) – starsze stają się łykowate, a z czasem całkiem drewnieją i nie nadają się do jedzenia (to samo dotyczy zresztą rabarbaru i szparagów). Gdy rdestowiec jest zwalczany mechanicznie, tj. zrywany, ścinany albo koszony wielokrotnie w ciągu roku, jego łodygi po każdym kolejnym razie stają się cieńsze, a z czasem coraz bardziej łykowate. Dopóki jednak zawierają chrupiący kwaskowy miąższ, można przetwarzać je kulinarnie.

Liście natomiast nadają się do jedzenia nie tylko wczesną wiosną, ale – jeśli stanowisko nie jest zwalczane – z czasem sztywnieją i wtedy lepiej ususzyć je i przeznaczyć na herbatę (dotyczy to rdestowca japońskiego, liście sachalińskiego są bowiem miękkie). Mechaniczne zwalczanie rdestowców zapewnia natomiast dostęp do młodych liści przez cały sezon wegetacyjny.

Możliwości kulinarnego przetwarzania rdestowców są nieograniczone. Fundacja Niezłe Chwasty przetestowała dotychczas następujące potrawy:

➔ z liści (głównie rdestowca japońskiego)
• herbatę z suszonych liści (w tym rdest-matchę)
• makaron z rdestowcem (à la szpinak)
• dal z soczewicy i rdestowca
• zupę rdestową (dotychczas dwa rodzaje: z soczewicą i z kaszą gryczaną, ale jak najbardziej można zastąpić szczaw liśćmi rdestowca i przygotować zupę à la klasyczna szczawiowa)
• pastę z soczewicy, rdestowca i słonecznika
• kotlety z soczewicy, rdestowca i słonecznika
• jajecznicę z cebulą i rdestowcem
• tofucznicę z cebulą i rdestowcem
• muffinki z cukinią, rdestowcem i serem żółtym
• gołąbki z liści rdestowca sachalińskiego (z kaszą jaglaną i pieczarkami, ale nadzienie może być oczywiście dowolne – powinno jednak zostać wcześniej poddane obróbce cieplnej, bo liście rdestowca sachalińskiego są miękkie i delikatne, więc mogą się rozpaść pod wpływem zbyt długiego duszenia)
• chipsy z rdestowca (à la chipsy z jarmużu)

…oraz liście na słodko! (warto dodać, że inne zielone liście też można przyrządzać na słodko, np. ciasto „leśny mech” ze szpinakiem czy słodkie pierogi ze szczawiem)
• muffinki z liśćmi rdestowca
• muffinki z jabłkiem i liśćmi rdestowca
• muffinki z rdest-matchą
• muffinki z rdest-matchą i jagodami goji
• cytrynowe ciasto piaskowe z rdest-matchą
• jabłko prażone z liśćmi rdestowca
• szarlotka z liśćmi rdestowca

➔ z młodych pędów/łodyg („dzikiego rabarbaru”)
• dżem z pędów rdestowca
• dżem z jabłek i pędów rdestowca
• kompot z jabłek i pędów rdestowca (kompot to najprostsza metoda kulinarnej utylizacji rdestowca, bardzo dobrze smakuje z dodatkiem jabłka)
• kompot z czarnej porzeczki i pędów rdestowca
• szarlotka z pędami rdestowca
• muffinki z pędami rdestowca
• muffinki z jabłkiem i pędami rdestowca
• mus z jabłka i pędów rdestowca
• rollsy (suszony mus) z jabłka i pędów rdestowca

…oraz w wersji wytrawnej:
• kiszone pędy rdestowca

Prawie wszystkie powyższe potrawy bardzo polecamy. Jedynym wyjątkiem są chipsy z liści rdestowca japońskiego, które wymagają dalszych testów (zostały przygotowane w suszarce elektrycznej i wyszły zbyt suche – następnym razem spróbujemy zrobić je w piekarniku, w wyższej temperaturze i/lub z młodszych liści). Dżem z rdestowca polecamy natomiast z dodatkiem innego owocu, np. jabłek.

Kilka przepisów znajduje się już na naszym blogu (w kategorii „Przepisy”), kolejne będą publikowane (i wiele innych zostanie jeszcze opracowanych i przetestowanych). Można jednak korzystać z przepisów na potrawy z rabarbarem oraz liśćmi szczawiu i szpinaku (zwłaszcza poddanymi obróbce cieplnej albo rozdrobnionymi/zblendowanymi) i zastępować rabarbar młodymi pędami, a szczaw i szpinak – liśćmi rdestowca.

Warto eksperymentować, bo – jak wykazują badania – liście rdestowca, ze względu na ponadprzeciętną zawartość związków o działaniu wspierającym zdrowie (m.in. polifenoli), mogą stanowić cenny element diety. Autorzy jednej z publikacji naukowych o prozdrowotnych właściwościach rdestowca (japońskiego i sachalińskiego) określili liście tych gatunków mianem superfood, który może stać się składnikiem żywności funkcjonalnej.

Trzeba jednak pamiętać, że rdestowiec ma wybitną zdolność akumulowania metali ciężkich z gleby, więc w celach konsumpcyjnych należy korzystać ze stanowisk w czystych, niezanieczyszczonych miejscach. Powinno to zresztą dotyczyć wszystkich roślin jadalnych.

Wprowadzenie rdestowca do diety ludzi (w Europie – w Japonii jest bowiem spożywany i nazywany itadori) i zwierząt (udowodniono też bowiem, że rdestowiec wspiera zdrowie koni) może być zresztą korzystne nie tylko dla nich, ale też – dla planety. Tej rośliny nie trzeba dziś przecież sprowadzać z Azji, a korzystanie z lokalnych produktów i niemarnowanie żywności to jedne z zasad diety przyjaznej planecie. W naszym kraju rdestowiec to inwazyjny gatunek obcy, który wywiera negatywny wpływ na ekosystem, jeśli zostanie pozostawiony sam sobie. Jeśli jednak zostanie do tego ekosystemu włączony, może stać się jego wartościowym elementem, i to nie tylko jako bardzo szybko rosnące warzywo.

Te stanowiska rdestowca, które ze względu na położenie nie nadają się do jedzenia (oraz niejadalne zdrewniałe łodygi), też mogą stać się częścią gospodarki, i to gospodarki obiegu zamkniętego, która realizowana jest w trosce o ochronę środowiska.

W XXI wieku z rdestowca – który jest też uznany za roślinę energetyczną – można przecież robić nie tylko zapałki (jak 200 lat temu), ale choćby pellet. Testy trwają. Testujemy też kompostowanie rdestowca. Po zakończeniu testów planujemy przekazać próbki (pelletu i kompostu) do badań i sprawdzić, czy ich wartość jest tak duża jak rośliny, z której powstały.

Popularne hasło „Wszystko można zrobić z tego rdestu” ma szansę na realizację, a rdestowiec może podzielić się z ludźmi swoją mocą i dzięki nim nie niszczyć środowiska, tylko je chronić i pomagać w dążeniu do osiągnięcia celów zrównoważonego rozwoju.

Dofinansowano ze środków Miasta Gdańska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *